Ten przejściowy płaszcz zamszowy będę nosić całą wiosnę. Wygląda jak Prada, ale to Zara
Niech skórzane trencze ustąpią miejsca swojemu bardziej nostalgicznemu kuzynowi. W tym sezonie nosimy zamsz – miękki, matowy i nonszalancki jak bohaterowie francuskiego kina lat 70.

Śnieg i mróz mają swój urok, jeśli jesteś na wypadzie narciarskim w Alpach – ale dla takich mieszczuchów jak ja ta zima ciągnie się zdecydowanie za długo. I choć uwielbiam mój zimowy płaszcz, zaczęłam już fantazjować o tym, co będę nosić wiosną. Wysoko na liście życzeń: zamszowy płaszcz w stylu Prady.

Płaszcz zamszowy z Zary
Zamszowe płaszcze potrafią kosztować fortunę, ale nie zawsze trzeba inwestować kilka tysięcy złotych. Dowód? Płaszcz z Zary za 749 zł, który wygląda niemal co do joty jak ten z wybiegu. Ma wszystko, czego szukam w okryciu przejściowym – guziki, pudełkowy krój, duże kieszenie (na klucze, telefon, stare bilety z kina Iluzjon...) i ten idealny, nostalgiczny odcień karmelowego brązu. Jest lekki, ale nie za bardzo, dzięki czemu świetnie sprawdzi się w nieprzewidywalnej wiosennej aurze.

Planuję nosić go do krótkich spódniczek w stylu lat 60. i loafersów, jeansów bootcut albo trapezowych sukienek - nie trzeba wiele kombinować z akcesoriami, bo jego miękka, matowa faktura dodaje stylizacjom głębi i charakteru. Co prawda, wymaga więcej troski niż skóra licowa, ale jeśli będziesz go czule pielęgnować (nie lubi deszczu, a wszelkie zabrudzenia trzeba usuwać specjalną gumką) – odwdzięczy się i będzie ci służył przez długie lata.