„Taylor Lautner brzydko się starzeje” – napisał internauta. 31-letni gwiazdor „Zmierzchu” odpowiedział na hejterskie komentarze
Taylor Lauter dopiero co przekroczył trzydziestkę, a uszczypliwi użytkownicy mediów społecznościowych już wypominają mu wiek. Upływ czasu dotyczy każdego z nas, a mimo to wciąż traktowany jest jako powód do czynienia krzywdzących uwag. Choć patrząc na obecny wygląd aktora, ciężko jest nie przypisać autorstwa niemiłych komentarzy… członkiniom „team Edward”. Czy gwiazdor przejmuje się opiniami wiernych fanek tajemniczego wampira?
Maj jest Miesiącem Świadomości Zdrowia Psychicznego. Dobrostan umysłowy i równowaga emocjonalna już dawno przestały być tematem tabu wśród celebrytów. Megan Fox otwarcie mówi o dysmorfofobii, Bella Hadid przyznaje, że cierpi na depresję, a Selena Gomez jest dotknięta chorobą afektywną dwubiegunową. Na pogorszenie stanu zdrowia psychicznego nierzadko wpływa presja wywierana przez menadżerów, filmowe wytwórnie i fanów. Złośliwe wypowiedzi często dotyczą aparycji gwiazd. Dojrzałe aktorki coraz odważniej sprzeciwiają się panującemu w Hollywood ageizmowi. Ariana Grande apelowała niedawno o zaniechania dyskusji o zmianach w jej wyglądzie. „Uważam, że powinniśmy być łagodniejsi i z większą powściągliwością komentować ludzkie ciała, niezależnie od intencji. Jeśli wydaje ci się, że mówisz coś miłego albo w dobrej wierze, cokolwiek to jest, zdrowe czy niezdrowe, duże czy małe, seksowne czy niezbyt seksowne, powinniśmy starać się to ograniczać” – przekonywała piosenkarka. Tymczasem do rozmowy przyłączył się Taylor Lautner.
Taylor Lautner brzydko się starzeje? 31-letni gwiazdor „Zmierzchu” odpowiedział hejterom
Gwiazdor „Zmierzchu” opublikował na Instagramie nagranie, na którym odnosi się do hejterskich komentarzy zostawionych na jego profilu. Mężczyźni związani z show-biznesem dłużej niż koleżanki po fachu cieszą się przychylnością reżyserów i częściej mają opinię amantów „starzejących się jak wino”. Jednak okazuje się, że wystarczy 31 lat na karku, aby stać się obiektem krytyki. Internauci pisali pod zdjęciami Taylora, że „brzydko się starzeje”, „przypomina przejrzałe brokuły” i „pomarszczone rodzynki”.
„Gdyby to wydarzyło się dziesięć czy pięć lat temu, może nawet przed dwoma czy trzema laty, naprawdę wziąłbym to do siebie. Chciałbym zaszyć się w ciemnym kącie i nie wychodzić na zewnątrz” – powiedział aktor. Następnie podkreślił, że obecnie stara się puszczać podobne stwierdzenia mimo uszu. Zachęcił do nieprzywiązywania wagi do tego, co mówią o nich inni ludzi. „Chodzi o to, aby pamiętać, jakie wartości liczą się dla ciebie w życiu, aby być po prostu miłym człowiekiem. To nie jest takie trudne. Bądźmy dla siebie mili. Szerzmy miłość i pozytywność”.
Większość obserwatorów stanęła po stronie idola. „Z której strony on źle się zestarzał? Wygląda niemal dokładnie tak samo jak dziesięć lat temu. Nie pojmuję tego. Nie żeby to miało jakiekolwiek znaczenie, ale jest to bardzo irytujące” – zastanawia się jedna z fanek. „Wspaniale, że się tym podzieliłeś. Potrzeba do tego ogromnej wrażliwości, odwagi i siły. Ludzie muszą zdać sobie sprawę z wagi swoich słów” – dodała kolejna osoba.
Chociaż aktor miał dobre intencje, nie wszyscy przyklasnęli jego metodom. „Zdecydowanie powinieneś zamazać nazwy użytkowników. Zostaniesz pozwany przez ludzi, którzy z tego powodu otrzymają groźby śmierci. To nie jest szerzenie świadomości na temat zdrowia psychicznego. To pożywka dla własnego ego” – czytamy pod postem. Obrońcy Taylora kontrują, że zacytowane komentarze były publiczne, a ich autorzy mają szansę przemyśleć swoje zachowanie.
Na odpowiedź zdobyła się też jedna z osób stojących za nieprzychylnymi uwagami. „Moim zdaniem postąpił właściwie. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak wpłyną na niego moje słowa. Tak, dostałam kilka nieprzyjemnych wiadomości. Może dostanę ich więcej. Ale biorę odpowiedzialność za moje działania i chcę przeprosić [...] Napisałam to, bo uświadomiłam sobie, że sama też się postarzałam. Ponieważ dorastałam, oglądając cię na ekranie, a teraz widzę, ile czasu minęło. Życzę ci tylko szczęścia” – napisała skruszona fanka. W odpowiedzi aktor zapewnił, że docenia jej postawę i sam również jest winny wygłaszania nieprzemyślanych rzeczy, dlatego nie żywi do niej urazy. Czy inicjatywa otworzy oczy na problem hejtu szerszemu gronu internautów? My trzymamy kciuki!