Reklama

Kim jest Simone Biles?

Żeby wejść na szczyt, trzeba przejść trudną drogę. Właśnie taką drogę pokonała Simone Biles. Urodzona 14 marca 1997 roku w Columbus w stanie Ohio, Simone nie miała łatwego startu w życiu. Jej matka była uzależniona od narkotyków i alkoholu, co poważnie odbiło się na Simone i jej rodzeństwie. - "Moja biologiczna matka nadużywała narkotyków i alkoholu; ciągle była w więzieniu (...) Pamiętam, jak zawsze byłam głodna i bałam się" - mówiła Simone Biles w amerykańskiej edycji "Tańca z gwiazdami".
Jej życie zmieniło się, gdy trafiła pod opiekę dziadka (ze strony matki) i jego żony, którzy oprócz Simone adoptowali również jej siostrę Adrię. Razem zamieszkali w Teksasie. Dziadka Rolanda nazywa tatą, a jego żonę Nellie - mamą.
"Nie chciałem być dla wnuczek obcym człowiekiem. Rodzina to rodzina. I daliśmy im, co mieliśmy: miłość i odwagę" - mówi Ronald Biles, dziadek Simone. “Możecie myśleć, że droga od bycia dziewczynką z opieki społecznej do złotej olimpijki jest najbardziej niesamowitą częścią mojego życia. Nie jest. Najbardziej niesamowici są ludzie, którzy zadbali o to, bym trafiła na szczyt - moja rodzina” - mówi Biles.

Reklama

Simone Biles: pasja, która przerodziła się w złoto

Simone od najmłodszych lat uwielbiała skakać na trampolinie w ogrodzie. W wieku 6 lat trenerzy szybko zauważyli jej predyspozycje do gimnastyki, która stała się jej życiową pasją. Aby pogodzić intensywne treningi (32 tygodniowo) ze szkołą, rozpoczęła nauczanie domowe.
Ciężka praca i determinacja opłaciły się. W 2012 roku powołano ją do juniorskiej kadry olimpijskiej, a cztery lata później zdobyła pierwsze olimpijskie złoto w Rio de Janerio. - Gdy odbierałam ten medal, pomyślałam: „Nie masz dwudziestki, a już zdobyłaś szczyt. Co zrobisz z resztą swojego życia?” - wyznała w serialu dokumentalnym Netflixa “Simone Biles: Rising”.

Simone Biles przyznała się, że była molestowana

W 2018 roku Simone opublikowała na Twitterze (obecnie portal X) poruszający wpis.
“Większość z was zna mnie jako szczęśliwą, chichoczącą i energiczną dziewczynę. Ale ostatnio... poczułam się trochę złamana i im bardziej próbuję wyłączyć głos w mojej głowie, tym głośniej on krzyczy. Nie boję się już opowiadać swojej historii. Ja również jestem jedną z wielu ocalałych, które zostały wykorzystane seksualnie przez Larry'ego Nassara. Proszę, uwierzcie mi, gdy mówię, że o wiele trudniej było najpierw wypowiedzieć te słowa na głos, niż nie spisać je na papierze.”

Wcześniej, w 2015 roku jedna z gimnastyczek również zgłosiła nadużycie ze strony lekarza. Takich dziewczyn było więcej. Działo się to podczas obozów treningowych rumuńskich trenerów Beli i Marthy Karolyi, znanych z morderczych treningów. Simone uczęszczała na obozy od 12. roku życia. Głodówki, przemoc fizyczna, reżim, zastraszanie były na porządku dziennym. Właśnie w takich warunkach, pod przykrywką, Larry Nassar dopuszczał się nadużyć seksualnych wobec nastolatek. Wmawiał im, że tak wyglądają procedury medyczne.
Byłemu lekarzowi udowodniono ponad 200 przypadków nadużyć na nieletnich dziewczynkach. Został skazany na 300 lat pozbawienia wolności.

Simone Biles: kryzys w Tokio

Igrzyska w Tokio w 2021 roku były dla Simone Biles przełomowe. Jak się później okazało również i dla całego świata sportu. To właśnie wtedy na oczach milionów widzów gimnastyczka wycofała się z zawodów. Był to dla wszystkich trudny czas pandemii. Olimpijskie trybuny świeciły pustkami, a kibice dopingowali swoich faworytów przed ekranami. Biles zdecydowanie była faworytką i dlatego jej decyzja była wręcz wstrząsająca. Simone doświadczyła czegoś, co określa się jako “Twisties”. Jest to sytuacja, kiedy ciało i umysł nie współpracują ze sobą i dochodzi do utraty kontroli. W efekcie może nawet dojść do zagrożenia życia. Biles w trakcie konkurencji zamiast dwóch i pół obrotu zrobiła półtora. Czuła, że musi wycofać się z zawodów, że nie da rady. To była jedyna i najrozsądniejsza decyzja.
„Mogło się to wydarzyć kiedykolwiek. Dlaczego wydarzyło się właśnie na igrzyskach?!” - zadawała sobie nieustannie to pytanie, na które wtedy jeszcze nie znała odpowiedzi.
Simone Biles musiała dodatkowo zmierzyć się z bezlitosną krytyką w mediach i społecznościach internetowych. Była nazywana tchórzem, zdrajczynią (w kontekście drużyny), uciekinierką. - “Ludzie byliby bardziej wyrozumiali, gdybym skręciła kostkę. Ten uraz mogliby zobaczyć. Trudności psychiczne są niewidoczne” - wyznała.
To właśnie dzięki Biles zaczęto głośno mówić o zdrowiu psychicznym sportowców. “Porażka” Simone była jej największym sukcesem i zmieniła historię sportu. "Jasne, że wolałabym załamać się innym razem. Ale dzięki temu świat zaczął rozmawiać o pewnych kwestiach, a wielu ludzi zostało w końcu zauważonych i otrzymało odpowiednią pomoc. Dzięki Bogu za tamten skok" - mówiła w dokumencie Netflixa.

Simone Biles: wielki powrót w Paryżu

Po Tokio Simone Biles wycofała się z zawodów i rozpoczęła terapię. Zdiagnozowano u niej depresję. Zrozumiała, skąd brał się jej wcześniejszy stan, jak wtedy po sukcesach w Rio. - "Wróciłam do domu. Nie wiedziałam, co to depresja. Wiedziałam tylko, że muszę odpocząć. Ale nawet odpoczywając, nie byłam wypoczęta. Jak można smucić się po wygraniu igrzysk?" Poświęciła trzy lata, żeby powrócić na igrzyska olimpijskie do Paryża silniejsza. “Mamy szansę, żeby się zrehabilitować. Ciąży na nas gigantyczna presja, by dowieść, że dziś jesteśmy lepszymi atletkami. Dojrzałyśmy, jesteśmy mądrzejsze i wytrwalsze” - mówiła dla serwisu Olympics.com.

W Paryżu wszyscy zobaczyliśmy Simone Biles w swojej szczytowej formie. Zdobyła trzy złote medale i jeden srebrny, a co najważniejsze pokazała, że można się podnieść po kryzysie.

Reklama

Simone Biles: rodzina i plany na przyszłość

Simon Biles podkreśla, że rodzina od zawsze była w jej życiu najważniejsza. W kwietniu 2023 roku gimnastyczka wyszła za mąż za futbolistę z klubu Chicago Bears, Jonathana Owensa. Ślub odbył się podczas kameralnej ceremonii w urzędzie w Houston, a później wśród przyjaciół i rodziny w Meksyku. "Świetnie do siebie pasujemy. Mamy podobne poczucie humoru. Jonathan też jest sportowcem, dlatego dobrze się rozumiemy" - mówiła w rozmowie z "Today". Kiedy patrzymy na wspólne zdjęcia Simone z mężem, widzimy szczęśliwą kobietę, mierzącą zaledwie 142 centymetrów z mężem (1,82 cm wzrostu), który jest jej wielką miłością i wsparciem.
Jakie plany na przyszłość ma Simone Biles? Gimnastyczka nie wykonała jeszcze ostatniego skoku. Nadal intensywnie trenuje i chce przekraczać swoje własne granice. - “W tej chwili moją największą konkurentką jestem ja sama”.
Dodatkowo rozwija program mentoringowy dla dzieci z ośrodków zastępczych, żeby podobnie jak ona miały swoją szansę w życiu.

Reklama
Reklama
Reklama