Playslista ELLE.PL: Natalia Przybysz
Posłuchaj zaskakującej playlisty Natalii Przybysz.
Na pierwszym miejscu bezwględnie Whitney Houston i piosenka "I Will Always Love You". Kocham to śpiewać, zwłaszcza: feryżo autczekin hirłi i i i.
Drugie miejsce należy do Ace of Base i "All that she wants". Za "leniwca" w głosie tej pani. I za dyskoteki na koloniach.
Chwilę po leniwcu "Kolorowy wiatr" Edyty Górniak. Uwielbiam piosenki o kobiecej więzi z matką ziemią.
Na miejscu czwartym Missy Eliot i jej hit "Toyz". Tekst jest na tyle sugestywny, że nic więcej nie dodam.
Kolejny przebój na mojej prywatnej playliście to "Paper planes" M.I.A. "Some some some I some I murder I some I let go!"
A teraz Wyzwalacz Grubej Energii: Azalia Banks i "212".
To jest cios, który stawia na nogi cały mój zespół. Słuchamy tego utworu przed wyjściem z busa na koncert. Budzi zaspane głowy i ciała. "Fn Pig" deadmau5.
Na ósmym miejscu plasuje się piosenka "I can't stand the rain" w wykonaniu Anne Peables. Brzmieniowo i aranżacyjnie cieplejsza od Tiny Turner.
Zaraz za nią Nina Simone i "Tanywey". Utożsamiam się z tym tekstem totalnie.
I wreszcie " Piece of my heart", nie muszę tłumaczyć dlaczego. Janis Joplin wprowadziła mnie w zupełnie nowy etap śpiewania.